| |
Safrane Klub Polska
|
 |
Mechanika - Drgania kierownicy. Gdzie przyczyna??
Gość - 2008-04-17, 20:14 Temat postu: Drgania kierownicy. Gdzie przyczyna?? Witam czy wie ktoś może co może byc przyczyną drgań kierownicy pojawiających sie przy ok 110 km/h. Ostatnio byłem na przeglądzie podobno wszystko było ok z zawieszeniem. Wczoraj wyważyłem koła ale nic nie pomogło. Pozatym zauważyłem że przy max skręcie kół lekko słychac półoś czy ona może byc przyczyną tych drgań???
Gość - 2008-04-17, 20:59
Sprawdź tarcze hamulcowe, to one mogą powodować wibracje. Chodzi Ci chyba o przegub?
Darek - 2008-04-18, 08:58
Spróbuj przełożyć koła. Ja jakiś czas jeździłem na wulkanizowanych zimówkach i mimo ich wyważenia bicia nie ustępowały, a najbardziej były odczuwalne przy tych prędkościach. Krzywe tarcze czuć chyba tylko przy hamowaniu ale nie jestem pewien
Goalkeper - 2008-04-18, 08:59
| krzysiek777 napisał/a: | | Ostatnio byłem na przeglądzie podobno wszystko było ok z zawieszeniem. | Podobno może coś nie tak z końcówką drążka kierowniczego, też miałem ten objaw ale drgania występowały od początku jazdy. I sprawdź tarczę hamulcowe jak pisał RedHead. Ewentualnie może masz którąś felgę krzywą ale to chyba odpada bo by powiedzieli przy wyważaniu.
Gość - 2008-04-18, 18:55
| RedHead napisał/a: | | Chodzi Ci chyba o przegub? |
No dokładnie o to mi chodzi:)
Dzieki za podpowiedzi jak tylko wróce do domu to coś będe z tym robił.
Jestem posiadaczem safrane dopiero od tygodnia i chciałem sie poprostu dowiedzieć czy ten model ma może jakieś typowe usterki powodujące takie objawy.
chrisfox - 2011-03-31, 07:58
Podepnę się pod temat, bo ma ładny tytuł
Nie można powiedzieć, żebym w ciągu dwóch tygodni od zakupu jakoś ogromnie się samochodem najeździł (1200-1500 km?) - zwłaszcza na trasie, u mnie to jest małe miejskie autko. Dwukrotnie jednak przydarzyło mi się - w trasach - że nagle pojawiły się drgania kierownicy. Pojawiły a po kilku-kilkunastu kilometrach zniknęły. Rzecz się działa przy średnich prędkościach, podczas normalnej jazdy, na niezłych nawierzchniach. Po zdjęciu nogi z gazu drgania natychmiast ustawały.
Nie pytajcie o zbyt wiele, w ogóle się jeszcze nie miałem czasu France przyjrzeć. Może w przyszłym tygodniu... (to się nazywają marzenia ściętej głowy).
Darek - 2011-03-31, 09:19
Będzie trudno zdiagnozować taki problem. Może to być wszystko. Dopóki drgania nie będą trwałe nie będzie można ustalić skąd pochodzą. Jeśli nie jest to zbyt męczące to jeździj i czekaj na więcej symptomów.
chrisfox - 2011-03-31, 13:23
Tak przypuszczałem. Trudno wyłapać przyczynę czegoś, co pojawia się i samo znika. Pożyjemy, zobaczymy. Dziękuję
Mauer - 2011-03-31, 14:06
w moim Volviaku oststnio jak przekraczałem 100 km/h też drgała kierownica, przyczyna była prozaiczna, miałem felgi ubabrane w błocie. Z zewnątrz tego nie było widać bo piguły błota poprzyklajały się od wewnętrznej strony.
Po wyczyszczeniu wszystko wróciło do normy.
Daroot - 2011-03-31, 14:52
Tak, ale kolega ma problem tylko momentami.
Można by się pokusić i ponadwyrężać auto na drodze, aby wywołać objawy.
chrisfox - 2011-03-31, 16:12
Muszę znaleźć okazję i trochę miejsca, w mojej wiosce nie ma gdzie się rozpędzić. W każdym razie, do 160 nic się ostatnio nie działo. A tamte przypadki miały miejsce przy jeździe dość równej i całkiem spokojnej - gdzieś tak do 120/h.
arek - 2011-03-31, 21:42
Obym był złym prorokiem, ale drgania i wibracje tak w okolicach 60-120km/h mogą wskazywać na luz półosi. Powyżej już nie czuć Ale pojeździj, może to tylko jak wspomniał kolega Mauer, coś się przykleiło do felgi
chrisfox - 2011-03-31, 22:03
Tak uczciwie, wątpię, żeby coś się nagle przykleiło a potem odkleiło - i później znów tak samo. Rzecz się działa przy suchej pogodzie, na asfaltowych drogach. Za pierwszym razem, nawet się zatrzymałem, żeby spojrzeć, czy mi koło nie odpada, albo coś takiego. Samochód postał chwilkę, ruszyłem i już było dobrze. Za drugim (dobre 400 kilometrów i kilka dni później) też suchutko, po żadnym błocie (wcześniej też) nie jeździłem - i nagle, przez kilka kilometrów, kierownica lata. Nawet się miałem zatrzymać, ale po kilku minutach przeszło.
Mauer - 2011-04-01, 12:25
| chrisfox napisał/a: | | Tak uczciwie, wątpię, żeby coś się nagle przykleiło a potem odkleiło - i później znów tak samo. |
słuszna uwaga, chociaż jeżdżąc po polskich drogach różne rzeczy się zdarzają.
Może Arek ma racje z tym luzem, chociaż jak by był, to by cały czas był a drgania by nie ustępowały - tak na zdrowy chłopski rozum.
Tak uczciwe, wątpie, żeby coś się w samochodzie zepsuło a potem samo naprawiło, przynajmniej ja z takim przypadkiem się nigdy nie zetknąłem ani nie słyszałem. Więc albo tą dolegliwość zlokalizujesz albo ona wróci ze zdwojoną siłą.
W każym razie ja bym zaczął od kół, zdjął zobaczył, zamienił tył z przodem i obserwował.
Następne co mi przychodzi do głowy to poduchy silnika.
Goalkeper - 2011-04-01, 12:35
| Mauer napisał/a: | | Następne co mi przychodzi do głowy to poduchy silnika. |
Poduchy bym sobie odpuści gdyż one z układem kierowniczymi nie mają nic wspólnego, w końcu przekładnia kierownicy nie jest mocowana do silnika. Pytanie tylko jakie są objawy tego drgania ? Czy takie, że kierownica sama lata prawo lewo w przedziale 1-2cm czy tylko drżenie samego koła ? Kiedyś w R11 miałem uszkodzone łożysko w kole z przodu, chyba bo nie udało się zlokalizować o co kaman ale objawiało się to tym, że czasami doskwierało przez kilkadziesiąt km co objawiało się drżeniem kierownicy a przy tym również buczało sobie, charakterystyka buczenia była podobna do tego, które występuje po najechaniu kołem na pasy oznaczające oś czy pobocze jezdni.
chrisfox - 2011-04-01, 15:01
Koła były niedawno zdejmowane, gdyż zmieniałem opony - zimówki, z którymi pojazd kupiłem, były zresztą takie sobie, wulkanizator proponował od razu je wyrzucić, zwłaszcza prawy tył (co chyba nie ma tu wielkiego znaczenia). Co do opisu samych drgań: można powiedzieć, że kierownica dość mocno szarpała, gdybym puścił, mógłby to być ruch tak około centymetra. Buczenia nie słyszałem, ale grało radio - raczej cicho, ale może zagłuszało. Na szarpakach diagnosta nie wykrył żadnych luzów. Może mi się uda w przyszłym tygodniu spokojnie to i owo obejrzeć - podniosę samochód, pokręcę kołami itd.
Jedno mi jeszcze przychodzi teraz do głowy. Przy delikatnym, czy średnim hamowaniu - wcale nie zawsze, ale często - też mi drga kierownica.
Daroot - 2011-04-01, 15:16
Jeśli przy hamowaniu, to można by spojrzeć na tuleje całych sanek.
Są dwie z przodu i dwie z tyłu. Przy hamowaniu belka może delikatnie pracować (jeśli ma luzy) co będzie się przekładało na luz na kole kierownicy.
Jeśli przy rozpędzaniu to półosie...
troja26 - 2011-04-01, 15:26
Nie wiem jak w tym silniku ale Z7X jak jest walnięta poducha silnika przy pewnej prędkości czuć drgania na kierownicy, a co do sań to sprawdziłbym też tuleje mocowania samej przekładni.
shreeek - 2011-04-01, 15:32 Temat postu: . Daroot jesli polosie, to w calym przedziale predkosci by walilo ... wiem bo przerabialem
Daroot - 2011-04-01, 15:36 Temat postu: Re: .
| shreeek napisał/a: | Daroot jesli polosie, to w calym przedziale predkosci by walilo ... wiem bo przerabialem |
U Ciebie to bylo extremum juz... A tak sie moze zaczynac, od delikatnych drgań
chrisfox - 2011-04-01, 16:07
Sanki, mocowanie przekładni... Kanał (mnie czeka). Może się uda w najbliższych dniach.
Przyznam, że nigdy nie miałem okazji sprawdzać tych elementów. Podnieść przód, czy szarpać wszystkim, kiedy stoi na kołach?
gemini - 2011-04-01, 19:07
Witam forumowiczów po raz pierwszy,
Jestem od niedawna zarejestrowany. Do tej pory nie zabierałem głosu, ale tu nie mogę się powstrzymać.
Można oczywiście zrobić doktorat i rozebrać cały samochód od zderzaka do płyty czołowej.
Wszystkie przyczyny podane przez kolegów nie są wykluczone:
- zużyte przeguby wewnętrzne i zewnętrzne półosi
- zużyte łożysko podpory półosi , zużyte łożyska przednich kół
- zużyte przeguby układu kierowniczego, elementy zawieszenia
- zużyte elementy zawieszenia silnika,
- nieprawidłowa zbieżność, zakłócona geometria zawieszenia (kąt wyprzedzenia i pochylenia sworznia zwrotnicy) spowodowane złą naprawą powypadkową,
Osobiście uważam, że jeżeli drgania występują przy prędkości 110 km/h to powodem są koła. Jeżeli opony są zużyte lub uszkodzone na dziurach , (to samo dotyczy felg)wtedy występują deformacje, których nie da się skorygować wyważaniem. Płytę chodnikową też można wyważyć dynamicznie, ale ona w dalszym ciągu pozostanie kwadratowa.
Temat przerabiałem już kilkakrotnie - zakup nowych opon i jeżeli to konieczne felg czyni cuda.
Przekonałem się także , że nie wszystkie warsztaty dobrze wyważają koła - jakość tej usługi nieraz pozostawia wiele do życzenia (szczególnie dotyczy to alufelg) .
To samo dotyczy drgań podczas hamowania - tarcze - szczególnie zamienniki zużywają lub deformują się w zastraszającym tempie. Przyczyną są kiepskie gatunki żeliwa i kiepska obróbka cieplna. Przerabiałem temat dwukrotnie. W 2008 zdecydowałem się na polskie tarcze - bardzo atrakcyjne cenowo - wymieniałem je przed wyjazdem na wakacje. Po 2000 km , wracając z zagranicy ledwo dojechałem do domu. Myślałem, że samochód rozpadnie się na kawałki podczas hamowania.
Niedawno mechanik założył mi tarcze Ate - niemieckiej , renomowanej firmy. I co , to samo - po 5000 km do przetaczania, bicie 5 setek. Osobiście polecam Brembo .
Kolego - radzę szczerze - dobrze obejrzyj swoje koła i hamulce zanim rozbierzesz auto na kawałki.
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów
shreeek - 2011-04-01, 19:44 Temat postu: / Koelgo sluchaj, sprawdz sobie prawa polos. Minimalny luz bedzie oznaczal ze jednak polos do wymiany. U mnie miala minimalny luz, a trzeslo autem juz od 20 km/h tak jakby cala buda. Kierownica nie trzeslo co prawda ale bylo czuc na szybie, fotelach..
Darek - 2011-04-01, 20:27
Kolego gemini popsułeś nam całą zabawę umieszczając wszystkie nasze wypociny w jednym poście
A teraz na poważnie. Problem w tym że autor tematu napisał w pierwszym poście iż drgania nie mają żadnej regularności. Nie występują przy żadnej konkretnej prędkości ani żadnej czynności związanej z prowadzeniem auta. Dlatego że wspomniał o hamowaniu (choć nie napisał czy zawsze) proponowałbym dla własnego bezpieczeństwa obejrzeć tarcze czy przypadkiem się nie wypaczyły, klocki czy równo są zużyte i czy swobodnie się przesuwają w jarzmie.
arek - 2011-04-01, 20:43
| chrisfox napisał/a: | | Sanki, mocowanie przekładni... Kanał (mnie czeka). Może się uda w najbliższych dniach. |
Ja bym sobie sanie odpuścił i przekładnie raczej też. Jeżeli już, to końcówki drążków, lub drążki, ale to pewnie wyszło by na diagnostyce.
| chrisfox napisał/a: | | Przyznam, że nigdy nie miałem okazji sprawdzać tych elementów. Podnieść przód, czy szarpać wszystkim, kiedy stoi na kołach? |
Podnieś sobie przód i łyżką do opon sprawdź każdy element metalowo-gumowy - poruszasz i będziesz wiedział, czy jest gdzieś luz.
Jak delikatnie uniesiesz koła nad podłoże, to zakręć nimi i będziesz widział, czy czasem opony nie maja kształtu elipsy, jak też można zobaczyć, czy nie drgają przy większej prędkości (podnosisz jedną stronę, wrzucasz bieg i rozpędzasz samochód do 80km/h, a potem na luz - jeżeli masz ASB, to ostrożnie z takim wrzucaniem na luz - skrzynia nie ma smarowania).
W ten sposób możesz też sprawdzić łożyska kół - będą huczały, a dla pewności można ręka dotknąć sprężyny kolumny i jak będzie mocno drgało, to albo niewyważone koła, albo luz na łożysku. To takie domowe porady sprawdzenia tych elementów.
Co do samego wyważenia kół, to kilkukrotnie już spotkałem się z tym, że wyjeżdżając od wulkanizatora jechałem do innej (zaufanej) firmy i dopiero tam dobrze wyważali mi koła. Wystarczy, że nie przestawi wyważarki do rozmiaru Twoich felg i cały rytuał na nic
Przy fabrycznych alufelgach należy zakładać najcieńsze przyklejane ciężarki i w odpowiednim miejscu, bo miałem już tak, że zacisk je zrywał.
Tak z innej beczki, to zazwyczaj ASO Renault w kwietniu robiły promocje na przegląd pozimowy aut swojej marki za kilka złotych, a niektóre nawet za darmo. Może warto poczekać i udać się na takowy ?
chrisfox - 2011-04-02, 06:10
| Darek napisał/a: | | wspomniał o hamowaniu (choć nie napisał czy zawsze) |
Pisałem - nie zawsze. Często, raczej w ponad połowie przypadków, ale nie zawsze. Oczywiście, sprawdzę tarcze i okolice.
Arku, dziękuję za wskazówki, pobawię się, jak się uda znaleźć czas (niestety, do kanału mam 45 km, nie opłaci się podjeżdżać tam na pięć minut, trzeba mieć z pół dnia luzu, żeby było warto). Ciężarki mi założyli cieniutkie, więc może się nie urwą. Opony nowe - wiem, to o niczym nie świadczy i niczego nie gwarantuje A pomysł z przeglądem - owszem, zapamiętam.
Aha, opony zmieniałem w poniedziałek, od tej pory objawy - za wyjątkiem drgań przy hamowaniu - nie wystąpiły. O tyle to, co tu piszę, jest bez sensu, że od tej pory nie wyjeżdżałem za miasto, więc raczej nie mogło się przytrafić.
Mauer - 2011-04-04, 05:53
Ja tam też obstawiam koła, no i trzymam kciuki za to , że to nic wielkiego
chrisfox - 2011-04-04, 21:46
Może jutro mi się uda zajrzeć pod spód - a jeśli nie jutro... zobaczymy.
[ Dodano: 2011-04-07, 11:46 ]
Pod spód się nie dało, bo szanowny teść chwilowo urządził w garażu tartak Poczyniłem natomiast obserwacje przy nieco większych prędkościach, choć znów się nie było gdzie rozpędzić. 180 - żadnych drgań. Mam też nieodparte wrażenie - właściwie pewność - że drgania przy hamowaniu pojawiają się dopiero po rozgrzaniu hamulców. Kilka hamowań pod rząd - i są drgania - później kilka, kilkanaście kilometrów bez hamowania, hamulce trochę stygną i znów na początku jest dobrze, nic się nie trzęsie.
[ Dodano: 2011-04-14, 08:42 ]
Spieszę donieść - bez żadnych wniosków. Wczoraj zrobiłem trochę ponad 500 km i nic się nie działo. Może wymiana opon pomogła? Trochę mi się nie chce wierzyć, ale...
Oczywiście, przy hamowaniu na ciepłych hamulcach czasem trochę szarpie kierownicą. Tarcze? W każdym razie, daje się jakoś jeździć. Pewnie w maju będzie okazja, żeby się wreszcie wszystkiemu spokojnie przyjrzeć.
|
|