| |
Safrane Klub Polska
|
 |
Mechanika - Zamiana jednostek 2,5l
HIRO - 2011-09-29, 21:01 Temat postu: Zamiana jednostek 2,5l Panowie mam dylemat
Poległa mi ASB jak pisałem w innym watku. Poległa z mojej winy (nie wymieniony na czas olej ) i przyznaje sie do tego.
Drogą kupna nabyłem całą Safi z myślą przekładki samej skrzyni ale! Mój stary silnik ma 320 tys przebiegu- nowy 250. Mój nigdy nie był rozbierany i cały czas jeździł na syntetyku-tamten miał zwalaną głowicę a olej nieznany. Mój byl cakłowicie sprawny choć przy gwaltownym dodaniu gazu potrafil zadymić-nowy pracuje ciszej i nie daje "znaków dymnych"
Obydwa silniki mają dobrą kompresję ( od tego zaczołem) ale stary w starym postykiwał 1 popychać po zapaleniu, oczywiście potem cisza.
Teraz największa zagadka mój zapewne z racji używanego oleju w środku czysty- nowy zapier... jak diabli. Ciśnienie oleju wedłóg wskaźnika w liczniku lepsze o kreskę w nowym.
Proszę o wskazanie faworyta który godnie będzie reprezentowal to auto na drodze
chrisfox - 2011-09-29, 21:10
20% różnicy przebiegu... Dużo i mało. Jeśli nowy jest cichszy, to powinien być mniej zużyty. Ja bym go uczciwie przepłukał syntetykiem i zobaczył, co się będzie działo. Bagatelka - wiem, że olej nie płynie z kranu i trochę by taka operacja kosztowała. Ale może warto?
Daroot - 2011-09-29, 21:12
Po co sobie robote robic i glowe zawracac? Jezdzij na tym co masz, jak umrze to bedziesz mial na przekladke.
HIRO - 2011-09-29, 21:24
na obecna chwilę silnik (250 tys) jest wypucowany od środka i z zewnątrz na nowo uszczelniony i prawie gotowy na montaż. Czekam tylko na kompletny rozrząd i można wkładać zespół napedowy.
Natomiast jeśli chodzi o ojej to jakim go wpierw zalać? bo jak wiadomo wszem i wobec nie należy przechodzic z minerała na syntetyk...
Stary silnik po jednym porządnym przeglądzie przelatał 60 tys ( w tym 55 na gazie) bez żadnej wiekszej usterki i chciałbym mieć conajmniej taki sam wynik na nowym
[ Dodano: 2011-09-29, 22:26 ]
| Daroot napisał/a: | | Po co sobie robote robic i glowe zawracac? Jezdzij na tym co masz, jak umrze to bedziesz mial na przekladk | Chyba żaden z kolegów nie przekładał tej jednostki- to nie jest bułka z masłem
Daroot - 2011-09-29, 21:33
Kilka osób przekładało ten silnik, między innymi Arek tutaj i może coś więcej napisać.
Ja napiszę tak - jak jest sprzęt (narzędzia), to zawsze jest to bułka z masłem wyciągnąć motor ze skrzynią.
p.s. tutaj moj motor z biti - to byla prawdziwa przyjemnosc
chrisfox - 2011-09-29, 21:41
| HIRO napisał/a: | | jak wiadomo wszem i wobec nie należy przechodzic z minerała na syntetyk... |
Pewnie, że wiadomo. Było mi kiedyś wiadomo, świadomie taki eksperyment przeprowadziłem i całkiem się udał Nie twierdzę, że wszyscy muszą zaraz ten wyczyn powtarzać... Może spróbuj z półsyntetycznym, to jednak trochę lepsze od mineralnego.
HIRO - 2011-09-29, 21:51
ok Panowie! zostawmny kwestię przyjemności z wyciągania i wladania
Czy zalecacie jakiś dodatek do płukania silnika?
Daroot - 2011-09-29, 21:55
Płukać niekoniecznie, choć są środki do tego.
Jak kolega wyżej radzi - przejdź maksymalnie na pólsyntetyk - pełna synteza to zabójstwo dla tego silnika w tym momencie. Za rzadki olej...
HIRO - 2011-09-29, 22:05
stary motor do końca zalewany tym http://allegro.pl/olej-gm...1804410738.html
arek - 2011-09-30, 17:35
Jeżeli zrobiona była głowica i nie stukają popychacze, to ja bym wstawił ten drugi.
W obecnym nie robiłeś nic, ale lada chwila mogą klepach popychacze, a to już spory wydatek.
I tak aby zmienić skrzynię będziesz zmuszony wymontować silnik (przerabiałem, choć wpierw wydawało mi się, że uda się samą skrzynię). Wyjęcie i włożenie silnika to nie duży problem, natomiast podłączanie wiązek elektrycznych to koszmar - szczególnie dużo cierpliwości należy wykazać podłączając w kompletnym silniku czujniki spalania stukowego - ten z lewej strony szczególnie
Co do oleju, to wcale nie musiał być byle jaki olej, ale już stary, więc kolor czarny zapewne z tym jest związany. Zamiast bawić się w środki do płukania silnika radził bym zalać półsyntetycznym 10W40 i po przejechaniu ok. 500-600 km jeszcze raz zrobić wymianę.
Ja tak zrobiłem i pozostałem już przy półsyntetyku.
HIRO - 2011-10-03, 00:10
więć tak
Głowica była zwalana ale w jakim mcelu to już tego niewiem -stawiam na wydmuchniętą uszczelkę.
W silniku z przebiegiem 320tyś przez około 1sek po zapaleniu odzywał się popychacz wię juz nie wiele mu życia pozostało.
Jednostka jest wymontowana więc poznałem proces demontazu.
Z czujnikami spalania stukowego poradziłem sobie demontując kolektor ssący który i tak z racji LPG musi zostać przełożony.
Natomiast jesli chodzi o olej to raczej trzeba rozmawiać w kategoriach mazutu a nie oleju. To jest główny powód mojego niepokoju związanego z tym silnikiem. Pytanie brzmi w jakim stanie są pierścienie tłokowe po pracy na takim oleju?
arek - 2011-10-03, 08:53
Ja kupiłem drugi silnik bez miski olejowej i te resztki, które wyciekły przypominały jak u Ciebie raczej mazut niż olej. Moim zdaniem przyczyną było to, że silnik długi czas stał z niewymienionym olejem.
Przełożyłem, zalałem jak opisałem wcześniej i śmiga. Ciśnienie i kompresja lepsze niż w poprzednim. Nie wiem jaki miał przebieg wcześniej, bo sprzedający nie umiał określić czy 120, czy 170kkm Fakt, że mój się wysypał przy licznikowych 199kkm, ale ile miał faktycznie ?
Jak na razie popychaczy nie słychać.
Właśnie ze względu na hydrauliczne popychacze nie należy zalewać tego silnika olejem mineralnym.
chrisfox - 2011-10-03, 12:00
Ja swój kupiłem z licznikowym przebiegiem 220, i jakimś tam olejem w silniku. Nawet nie pytałem, co on za jeden, zresztą pewnie właściciel i tak by nie wiedział, bo on miał ten samochód dopiero od niecałych trzech lat (i całej masy rzeczy przez ten czas się nie dowiedział ). Niewiele myśląc, wlałem syntetyk i wszystko jest idealnie, przez 6-7 tysięcy, ubyło może z pół litra. Pewnie, i tak mogło by być mniej, ale nie oszukujmy się, to nie nówka.
Tak więc, półsyntetyk będzie zupełnie bezpieczny.
HIRO - 2011-10-03, 13:20
Generalnie silnik z miejszym przebiegiem był z pewnościa zaniedbany. Mogą o tym świadczyć choćby swiece z napisem Renault z przerwą pomiędzy elektrodami koło 2 mm. W rozdzielaczu syf kiła i mogiła, ale na szczęście sucho. Jedynie w ASB czysciutko i nie śmierdzi spalenizną. Podsumowujać autem jeździła fleja
szymon503 - 2011-10-03, 20:06
| arek napisał/a: | | Właśnie ze względu na hydrauliczne popychacze nie należy zalewać tego silnika olejem mineralnym. |
Dlaczego przecież Renault nie zabrania stosowania oleju mineralnego ??? Współczesne oleje mineralne są naprawdę na tyle dopracowane, żeby dobrze zaspokoić potrzeby smarowania silnika, a poza tym nasze Safranki są samochodami pochodzącymi z lat 90, więc nie jest to jakaś najnowsza technologia silników, które muszą jeździć na najlepszych olejach. Należy pamiętać, że im starsza generacja silników tym jest mniej wrażliwa na jakość oleju. Lejąc najlepszy olej, który kosztuje znacznie więcej nie wydłużymy w znaczący sposób życia silnikowi, który dosyć często ma już przejechane 200-250 tys. km. Nie jest to jakiś duży przebieg, nawet dla benzyniaków, bowiem zadbane powinny bez problemu przejeździć te 500 tys. bez naprawy głównej (na gazie mniej, choć nie koniecznie). Moim zdaniem lepiej zmienić częściej tańszy olej, bo jednak świeży olej to świeży olej.
arek - 2011-10-03, 20:11
szymon503, olej mineralny jest zbyt gęsty dla tych popychaczy. To jedyny powód.
michalkrk - 2011-10-03, 20:19
Osobiście po zalaniu minerała (Valvoline) przy przebiegu 240 tyś. nic mi się z popychaczami nie stało (co nie znaczy, że tak musi zawsze być - piszę tylko dla informacji ). 2 sztuki padły jedynie przy demontażu po spuszczeniu oleju. Po zrobieniu głowicy wróciłem na półsyntetyk.
szymon503 - 2011-10-05, 19:42
Ja jeżdżę na mineralu odkąd kupiłem swoja Safrane i jakoś nic mi się nie dzieje. Wszystko pracuje idealnie, popychaczy nie słychać wogóle. Renault podaje w instrukcji ze można stosować olej 15W/40 więc nic złego się z popychaczami nie powinno stać. Moim zdaniem gorsza jest jazda na starym długo nie wymienianym oleju syntetycznym niż na wymienianym w terminie mineralnym. A wiem że często ludzie lekceważą termin wymiany oleju i do tego dochodzi niewłaściwa eksploatacja na zimnym silniku tzn zaraz po zapaleniu wkręcają silnik na duże obroty i ogień a potem jest płacz że popychacz się zepsuł. Co się wtedy dziwić że tak jest. Oczywiście nie mam tu na myśli nikogo z Was, bo wiem że każdy tutaj dba o swoje Safranki i nie doprowadza do takiego stanu.
HIRO - 2011-10-16, 00:12
Postanowiełem starym sposobem pomóc pierścieniom tłokowym w rozruszaniu się. Użyłem do tego sprawdzonego specyfiku czyli nafty. rozlałem więc pół litra na 5 cylindrów i poczekałem. Po dobie okazało się że 3 i 5 cylinder jest pusty
Pytanie brzmi czy jest się czym martwić ???
|
|